65/ 1959 r. - PODSUMOWANIE ROZGRYWEK W II LIDZE;
Czas
na krótkie podsumowanie sezonu, którego dokonam, rzecz jasna, w
butach ...
KRÓTKIE
PODSUMOWANIE.
Końcowa
tabela II ligi prezentowała się następująco:
1/
STAL SOSNOWIEC - 31 punktów, bramki: 39 : 18
2/ UNIA RACIBÓRZ -
30 punktów, bramki: 45 : 27
3/ WAWEL KRAKÓW - 29 punktów, bramki: 34 : 13
4/ PIAST GLIWICE - 27 punktów, bramki: 43 : 30
5/ NAPRZÓD
LIPINY - 25 punktów, bramki: 41 : 32
6/ STAL MIELEC - 25 punktów, bramki: 29 : 29
7/
UNIA TARNÓW - 24 punkty, bramki: 22 : 22
8/
STAL RZESZÓW - 23 punkty, bramki: 24 : 23
9/ CONCORDIA KNURÓW -
17 punktów, bramki: 27 : 36
10/ LEGIA KROSNO - 15 punktów, bramki: 24 : 31
11/ SZOMBIERKI BYTOM - 13 punktów, bramki: 23 : 37
12/
WALTER RZESZÓW - 5 punktów, bramki: 11 : 64
Na 24 zdobyte
przez Unię punkty, złożyło się: 10 zwycięstw, 4 remisy i 8
porażek.
Moja tabela strzelców różni się od danych przekazanych przez ówczesną prasę. Ponieważ to jest historia Klubu widziana moimi oczami, będę trzymał się swoich m.in. zapisków. Jedynie, by zobiektywizować ten obraz i dla rzetelności przekazu dodam, że podług gazet Spodzieja i Rusinek zdobyli o jednego gola mniej, niż w moich przekazach, czyli odpowiednio 6 i 4 gole. O jednego gola więcej przypisały Witkowi i Palembie.
Może ktoś, kto pamięta tamte czasy dokona korekty na korzyść jednej lub drugiej strony ?.
Najlepsi
strzelcy /według moich danych/:
1/
SPODZIEJA
- 7 zdobytych bramek;
2/
RUSINEK - 5 goli;
3/ PALEMBA - 3 zdobyte bramki
4 - 5/
DUBIEL i WITEK - po 2 bramki
6 - 8/ GUZY, NOWAK i CZARNECKI
- po 1 golu.
Lider
według tych różnych źródeł i zestawień pozostaje jednak wciąż ten sam - to Spodzieja
!!!.Można
tylko żałować, że Rusinka
zabrakło
w aż 13 meczach, bo jego dorobek bramkowy byłby zapewne godny
jeszcze większego podziwu.
Do ekstraklasy awansowała Stal
Sosnowiec; spadły
do niższej klasy: Szombierki
Bytom i Walter Rzeszów.
Poniższe oceny również są moimi i nie pretendują do jedynych i nieomylnych.W moim odczuciu rozgrywki
zakończyły się sukcesem beniaminka. Jeśli odrzucimy niewyraźne występy, zwłaszcza na ostatniej prostej rozgrywek, to zobaczymy zespół najgroźniejszy dla najlepszych w tej klasie.
Jaskółki słusznie okrzyknięto rewelacją sezonu. W przekroju całych rozgrywek Unia
zasłużyła na duże pochwały i słowa uznania. Unia długo
znajdowała się w ścisłej czołówce tabeli i dopiero sama końcówka zepchnęła ją na i tak przecież dobre 7 miejsce.
Cały
czas trzeba pamiętać, że Unia walczyła na bezpośrednim zapleczu
ekstraklasy, a w ówczesnej II lidze grały naprawdę dobre zespoły,
niejednokrotnie z reprezentantami kraju w składach, bądź z
piłkarzami o nietuzinkowych umiejętnościach.
Na
uwagę zasługują jeszcze wyniki Jaskółek
w bezpośrednich konfrontacjach z czterema najlepszymi zespołami rozgrywek.
To tak na poparcie mojej tezy, że stanowiliśmy realne zagrożenie dla najlepszych.
Ze
Stalą Sosnowiec zanotowaliśmy remis i porażkę, ale już w
rywalizacji z Raciborzem, Wawelem i Piastem, Unia odnosiła
każdorazowo po jednym zwycięstwie, a więc walczyła z najlepszymi
jak równy z równym !!!.
Potencjał tego zespołu był więc
olbrzymi.
Kryzys dopadł Unię
dopiero
pomiędzy 15 a 19 kolejką, i na ten czas przypadły dwa "wstydliwe" występy - z Walterem i Szombierkami.
Przyglądając się poszczególnym formacjom jasno widać, że w Unii przyswojono sobie starą piłkarską prawdę: budowę zespołu zaczyna się od tyłu !.
Unia miała solidnego
bramkarza i taką samą obronę ! A przecież defensywa Unii musiała
sobie radzić bez Czesława
Mazurka
!.
Choćby tylko pobieżny rzut oka na końcową tabelę, nie
pozostawia w tej materii żadnych złudzeń !.
Mniej goli od
beniaminka straciły tylko dwa zespoły, a mianowicie awansująca do
I ligi Stal
Sosnowiec i trzeci w tabeli Wawel Kraków
!!!!. To fakt: linie defensywne Unii były
w stanie zatrzymać najlepszych napastników II ligi !!!.I to był
jeden z kluczy do świetnych rozstrzygnięć w wielu meczach.
Linia
ataku, co w aspekcie poszczególnych spotkań może zaskakiwać,
prezentowała się w takim statystycznym zestawieniu cherlawie.
Bo chociaż i
ona dostarczyła nam wielu wspaniałych chwil, choć naszpikowana była zawodnikami, na których łapczywym okiem patrzyły inne kluby, to jednak
zestawienie nie kłamie:
Uniści w ilości strzelonych
bramek wyprzedzili tylko słabego Waltera
Rzeszów,
a do najbardziej bramkostrzelnej Unii
Racibórz
brakowało nam 23 gole !.
Osiągnięcia zespołu były jeszcze
bardziej widoczne na tle II - go ligowych doświadczeń innego
beniaminka, czyli Waltera. Los drugiego, obok Unii, beniaminka nie
był wesoły. Tutaj wyraźnie zaznaczyła się różnica w umiejętnościach pomiędzy zespołami, które wcześniej grały na II froncie, a nowicjuszem. Jednak drugoligowe progi były wysokie.
Beniaminek z Tarnowa nie miał takich problemów i w 1959 r. zdał ligowy chrzest.
Drużyna bogatszy o doświadczenia, lepiej zgrana, znająca mocne i słabe strony rywali, wzmocniona kadrowo, miała w 1960 r., czyli w następnym sezonie, w opinii kibiców, duże szanse nawet na awans do ekstraklasy !. Dzisiaj już wiemy, że po ten awans nie sięgnęła. Dlaczego ? - mam nadzieję, że odpowiemy sobie na to pytanie przy okazji wspomnień o kolejnym sezonie !!!.